Dzisiaj mamy prawie wszystko: smartfony, tablety, komputery, telewizję, X-boxy itd. Niestety nie mamy najważniejszego: magii (iluzja się nie liczy). Ta magia mogłaby zastąpić wszystkie te urządzenia. Tak samo z elfami, krasnoludami, orkami, i wieloma innymi stworami. Niestety, to wszystko nie istnieje . Ale, skoro to niemożliwe w realu, to czemu nie przeżyć tego w książce? W końcu emocje będą i tak.

Po nieudanej misji w piramidzie Fletcher i jego przyjaciele zostali zmuszeni do przeprawy przez eter. Za nimi ruszył pościg orków, jednak to nie najgorsze: kończy im się worek płatków umożliwiających oddychanie w tej obcej krainie.

Dodatkowo ziemię należącą do Fletchera zaatakowali orkowie i hobgobliny, a nasz bohater ma do dyspozycji tylko małą armię. Jednak od tej walki zależą losy Hominium. Dodatkowo jego wioskę sabotuje wojsko jego odwiecznego wroga: Didricka. Czy uda się mu ocalić Hominium? Czy w ogóle wyjdzie cało z eteru? Czy postanowisz się o tym dowiedzieć zależy tylko od ciebie.

Książka pokazuje nam o problemach gatunkowych (i tu nie chodzi o ludzie - jaszczurki, ale np. Ludzie biali - czarni) oraz otwiera przed nami nowy fantastyczny świat. Książka strasznie wciąga, zwłaszcza fanów literatury fantasy.

" Świat stworzony przez Tarana Matharu jest największą mieszanką różnych znanych nam historii, jaką w życiu widziałam. To jakby wrzucić do jednej miski Harry'ego Pottera, Władcę Pierścieni, Pokemony, League of Legends i mocno wymieszać."

Oj, co prawda, to prawda.